30 maja 2017

Pędzel do fluidu- OVAL FOUNDATION BRUSH od firmy ELITE MODELS




Witam, Witam kochani!!
Dziś napiszę Wam trochę o moim nowym "dziecku", które dołączyło do grona moich pędzli! <3




Nie tak dawno w ręce moje wpadł ten oto pędzel: oval foundation brush od firmy elite models. Nie ukrywam, że czaiłam się na ten pędzel już od dłuższego czasu, czaiłam się i czaiłam... aż w końcu mama się nade mną zlitowała i mi go kupiła hihi :D
Czy okazał się strzałem w dziesiątkę, czy bublem o tym dowiecie się czytając dalej :)


Co ma nam do powiedzenia producent: 
"Pędzel do fluidu Elite Oval Professional posiada ergonomiczną i dopasowaną do każdej dłoni rączkę, która pozwala precyzyjnie wykonać każdy ruch. Syntetyczne, gęste i elastyczne włosie precyzyjnie nakłada każdy podkład i doskonale tuszuje niedoskonałości cery."


Co mam do powiedzenia Ja: Rączka pędzla jest ok, ale nie jakaś super żeby zwracać na nią uwagę, rączka to rączka i tyle. :)  Włosie jest "zbite" i gęste co w przypadku pędzla do podkładu jest wręcz wskazane, ale jest baaardzo delikatne, idealnie dopasowuje się do twarzy. Czyli wszstko to co obiecuje producent. Nakładanie podkładu tym pędzlem to dla mnie sama przyjemność. Pędzel nakłada podkład równomiernie, pozostawiając idealną warstwę kryjącą. Jednak nieumiejętne, bądź zbyt szybkie nakładanie podkładu powoduje pozostawienie smug, wtedy ewentualnie możemy dopracować nasz podkład beauty blenderem :)
Podsumowując pędzel to dla mnie strzał w dziesiątkę, u mnie sprawdza się lepiej niż gąbeczki, ma cudowny wygląd jak i szerokie zastosowanie, ponieważ ten dedykowany jest do fluidu ale można również stosować go do korektorów, co również przyciąga konsumenta do kupna. Mam nadzieję, że cała reszta pędzli z tej serii jest równie dobra, bo na pewno prędzej czy później będę chciała mieć je wszystkie!! :D 



Cena:
Cen pędzla to ok 30zł, możemy go kupić w rossmanie. 

A wy, miałyście już ten pędzel, lub któryś z tej firmy? Jak sprawdziły się u Was? :)




18 maja 2017

Prywata- czyli majóweczka!

Wiem, wiem, powiecie "kiedy to było?" Jak zwykle zbierałam się do tego aby zrobić post, no ale nareszcie jest, nareszcie powstał! Specjalnie dla Was, w tym natłoku obowiązków. :)




W tym roku W KOŃCU udało nam się gdzieś wyjechać... I W KOŃCU dotrzeć do naszej Małgorzaty. Gosię zamierzaliśmy odwiedzić już od dwóch lat... Jeszcze gdyby to było daleko, a to przecież Darłówko... tak blisko, no ale zebraliśmy się. 



Pewnie wielu z Was miało zaplanowane wyjazdy i zastanawialiście się jaka będzie pogoda, bo w tym roku nas nie rozpieszczała... No ale, udało się, na majóweczkę wyszło troszkę słoneczka chociaż nad morzem wcale nie było tak ciepło... A może tylko mi nie było? Bo widziałam delikwentów z parawanem wielkim wywalonym brzuchem z majtek i pewem-typowo jak na sezon! :D



Darłówko samo w sobie malownicze, planuje powrócić tam w wakacje by się troszkę powygrzewać na piachu i w pełnym słońcu! :) Polecam każdemu wyjazd w tą malowniczą nadmorską miejscowość!! My nie zdążyliśmy zrobić wszystkiego co mieliśmy zapalnowane.. :( Dlatego to jest kolejny powód aby tam powrócić 






Wyjazd sam w sobie był typowo RODZINNY chociaż pokrewieństwa między nami nie ma (chyba). Pojechaliśmy ekipowo z mieszkania które wynajmujemy na studiach :) Zabrakło niestety jednej z nas, ale miejmy nadzieję, że może następnym razem :) 





Wiem, że już dawno po majówce, teraz na szczęście jest baaardzo ciepło, ale zapytam: Jak wam minęła majówka? Byliście może kiedyś w Darłówku? Jak wspominacie urlop w tym miejscu? :) 





11 kwietnia 2017

Do trzech razy sztuka

Siemaneczko kochani! :*
Nie bez przyczyny taki tytuł posta, ostatecznie to już trzeci raz kiedy tu wracam... Zawsze stoi coś na przeszkodzie aby regularnie prowadzić blog... :( Wiem, jestem za mało zorganizowana, oj wiem to! Ale co mi tam, co ja was będę zanudzać :) Czas na trochę zdjęć!! :D


Plener: Cudowny Szczecin!
Jeden powie, że brzydkie miasto, zasyfione. A ja powiem: to zależy w jakie miejsca trafiłeś. Szczecin ma duży potencjał. Jak w każdym mieście są miejsca do których nie chce się jeździć ale są też takie ulubione do których wraca się często, z którym ma się dużo wspomnień :)
Być może, jest to w moich planach, gdzieś tam z tyłu mojej głowy, że pojawi się post typowo z pleneru, dajcie znać czy chcecie co nieco zobaczyć :) 





U mnie na wiosnę, jak u większości dziewczyn, od tamtego roku gości futrzana kamizelka, którą noszę na ramoneskę, fajna sprawa, polecam! :) Boyfriendy to moje ulubione spodnie, potrafią zamaskować co nieco (zwłaszcza jak się "przyjebało na masie") pasują praktycznie do każdej figury. Do tego wygodne buty i można śmigać. Czyli dziś "bezpieczna" stylizacja :D 






Jak podoba się post? Piszcie komentarze :) 
Dajcie znać czy chcecie zobaczyć trochę pleneru Szczecina :D 

26 września 2016

Przypudruj sobie nosek!

 Witam Was moje misie! :* W dzisiejszm poście puder... coś co używa prawie każda z nas. Pod lupę weźmiemy sypki puder z Joko oraz Kobo. Jak się sprawdziły, czy polecam, czy warto po nie sięgnąć... jeżeli jesteście ciekawi, zapraszam do dalszej lektury. :) 


Jak widzicie opakowanie standardowe, więc za bardzo nie przykuje waszej uwagi, moje w dodatku są już totalnie "zjechane" ale to chyba znak, że dobrze mi służyły, zabierałam je wszędzie, nie rozstawałam się z nimi na krok. 

Joko oraz Kobo są markami, w które szczerze mówiąc wciągnęła mnie moja mama, oczywiście zakochałam się w niej jak i ona. Marka jest średnio znana, ponieważ w rossmanie jej nie znajdziemy, ale natura i hebe na pewno zaszczycą Nas ich obecnością. 


Na pewno ogromnym plusem pudru sypkiego jest to, że gdy nam spadnie nie roztrzaska się na milion kawałków. Jak go aplikować? Otóż jest to bardzo prostę, Ja nasypuję sobie trochę zawartości na nakrętkę i pędzlem rozprowadzam na twarzy, jeżeli nasypię go za dużo, nie ma obaw z powrotem wraca do pojemniczka przez te maleńkie otwory, które zobaczycie niżej. Zaletą na pewno jest to, że jest wydajny, oczywiście może nie aż na tyle co puder prasowany, ale na 4 miesiące starcza na pewno, w zależności kto ile używa oraz jaki ma problem z błyszczącą cerą, bo nie oszukujmy się u każdego jest z tym inaczej.


Szczerze mówiąc, od kiedy wpadł w moje ręce puder sypki z Joko nigdy już nie powróciłam do pudru prasowanego, Zaletą tego pudru jest zdecydowanie lepsze krycie, nie pozostawia smug oraz idealnie sprawdza się w upalne dni, nasza cera na długo pozostaje matowa a przecież do tego został stworzony puder, żeby chronił nas przed tym nichcianym błyszczeniem. 


Produkt jest dostępny, dla każdego, na każdą kieszeń. Jego cena, mieści się w przedziale: 20-30zł czasami na promocji można go nawet wychaczyć za 15zł, także kobietki nie zastanawiać się i sięgać po te cudeńka, z których na pewno będziecie zadowolone. 


Piszcie w komentarzach czy już miałyście produkt tego typu lub tej firmy i jak sprawdzają się u was.
Całusy Bay! :* 

14 września 2016

Brąz, beż, ciemna zieleń- Czyli zbliża się jesień!


Witam kochani! 
W tym poście odsłona jesiennych kolorów, nie tylko na ubraniach ale również jeżeli chodzi o plener. Ponieważ znajduję się teraz w moim rodzinnym domu niestety musi wystarczyć Wam taki plener jaki widać, zresztą nie jesteśmy tu by podziwiać plener. :P




W moim outficie połączyłam dość klasyczne beżowe szpilki z beżową, dużą torebką, do tego rozkloszowana spódniczka w kolorze khakim i czarną obcisłą bluzeczką z dekoldem na plecach. Całość jest prosta, stonowana... zresztą zobaczcie sami: 







I jak? Co sądzicie?
Może coś byście dodali/zmienili? Śmiało komentujcie! :)
Wasze zdanie jest dla mnie ważne! :)


10 sierpnia 2016

Pierwsze Zamówienie Semilac





Po ogromnie długiej przerwie Witam Was kochani. W tym poście chciałabym Wam pokazać moje pierwsze zamówienie Semilac! <3 Choć jak już zdążyliście zauważyć w Grudniu zrobiłam kurs z hybrydy na naturalnej płytce, do tej pory miałam jakieś tam lakiery jednak nie był to semilac, tym razem postanowiłam że zamówie będzę z tej jakże chwalonej przez wszystkich firmy. Oczywiście prędzej poczytałam na innych blogach i forach jak wyglądały ich zamówienia. Tak jak wiele z Was pochwalę Semilac za to jak była zapakowana paczka, wszystko w foli bąbelkowej, nic nie miało prawa się uszkodzić ani wylać, duży plus za to. :) 




W skład mojego zamówienia wchodziły dwa kolory baza i top. Czyli podstawowe rzeczy żeby co kolwiek wyczarować na paznokciach. W gratisie dostałam lizaka naklejkę, krówkę Semilac, karteczkę z tym kto pakował dla mnie paczkę oraz 5 broszurek, reklam na różne kursy, oraz oczywiście ceny tych kursów, także jakby ktoś nie miał gdzie zrobić takiego kursu to zawsze może wybrać coś z oferty Semilac. 


Kolorami jakie zamówiłam były widoczne na zdjęciu wyżej 150 Hunter Queen oraz 023 Banana. No ale żeby było wszystko na swoim miejscu pomimo tego że miałam świeżo zrobioną hybrydę ściągnęłam ją po to aby wypróbować NOWOŚCI także w następnym poście możecie się spodziewać tego co z nich wyczarowałam. Kolory są piękne, bananowy jest typowo letnim i wakacyjnym kolorem natomiast khaki jest nowością semilac. Z obu jestem zadowolona. 


Jeżeli jeszcze się wahasz nad zamówieniem z Semilac, to nie rób tego, zamawiaj jak najszybciej! Wspaniała firma, szybka wysyłka i doskonałe produkty.
Do następnego, Bay! :* 



6 stycznia 2016

Heart Shaped Box- Grudzień

Grudzień i rok 2015 już daleko za nami, teraz jedna z serii Heart Shaped Box, w których opowiadam Wam co podobało mi się najbardziej w minionym miesiącu. :)

Chyba rozpocznę od tego, że cały grudzień wraz z moimi współlokatorami przygotowywaliśmy się do Wigilii do odliczania kiedy pojedziemy do domu i w tym celu, poczuliśmy się jeszcze trochę dziećmi i każdy z nas zakupił sobie kalendarz adwentowy z czekoladkami <3
Zabawy było nie mało i torchę nawet śmiesznie bo jednego dnia musiałam przeprowadzić śledztwo gdzie zaginęła jedna moja czekoladka, do dziś nie ma winowajcy... cisza... :P  



Ale jak wiadomo odliczanie dobiegło końca i nadeszła nasza upragniona wigilia STUDENCKA zaznaczam i prawilnie po wspólnej kolacji udaliśmy się w balet :D



Oczywiście nie obyło się bez prezentów. Przed wigilią było losowanie kto komu zrobi jakiś drobny prezent, jednym z tych prezentów było mój piękny kubeczek :) 





Prezentem, który strasznie nas zaskoczył, był również prezent od właściela od którego wynajmujemy mieszkanko :) każdy z pokoi dostał tak ślicznie opakowaną butelkę winka 




A skoro mowa o świętach to loki na włosach są tak bardzo kojarzone ze świętami, czy tylko ja tak mam czy ktoś z Was też kojarzy loczki ze świętami?



Pierniczki, pomarańcze, mandarynki... ten zapach... chyba nie muszę nic więcej mówić :)




No i ten moment, kiedy po długiej nieobecności w domu, w końcu i to w dniu wigili do niego wracasz, coś wspaniałego, rodzinna atmosfera, to że mam kręci się w kuchni by wszystko wyszło jak najlepiej i mój śmieśny tato który zachowuje się jak dziecko i od rana lata pod choinkę by coś móc podejrzeć :P 




Świąteczne gadżety też są super!!! A ta urocza świeczka jest od mojej przyjaciółki, która podarowała mi ją w Wigilię. Dostałam jeszcze wiele innych prezentów, ale to już zachowam dla siebie. ;) 



No a na koniec prezent, który podarowałam sobie sama, a mianowicie 10 grudnia odbyłam kurs manicure hybrydowego co jest super, niestety zdjęcie zrobione po czasie, z dosyć dużymi już odrostami. To by było na tyle, trzymajcie się i dajcie znać jak Wam minął Grudzień i te świąteczne zawirowania. :)