26 września 2016

Przypudruj sobie nosek!

 Witam Was moje misie! :* W dzisiejszm poście puder... coś co używa prawie każda z nas. Pod lupę weźmiemy sypki puder z Joko oraz Kobo. Jak się sprawdziły, czy polecam, czy warto po nie sięgnąć... jeżeli jesteście ciekawi, zapraszam do dalszej lektury. :) 


Jak widzicie opakowanie standardowe, więc za bardzo nie przykuje waszej uwagi, moje w dodatku są już totalnie "zjechane" ale to chyba znak, że dobrze mi służyły, zabierałam je wszędzie, nie rozstawałam się z nimi na krok. 

Joko oraz Kobo są markami, w które szczerze mówiąc wciągnęła mnie moja mama, oczywiście zakochałam się w niej jak i ona. Marka jest średnio znana, ponieważ w rossmanie jej nie znajdziemy, ale natura i hebe na pewno zaszczycą Nas ich obecnością. 


Na pewno ogromnym plusem pudru sypkiego jest to, że gdy nam spadnie nie roztrzaska się na milion kawałków. Jak go aplikować? Otóż jest to bardzo prostę, Ja nasypuję sobie trochę zawartości na nakrętkę i pędzlem rozprowadzam na twarzy, jeżeli nasypię go za dużo, nie ma obaw z powrotem wraca do pojemniczka przez te maleńkie otwory, które zobaczycie niżej. Zaletą na pewno jest to, że jest wydajny, oczywiście może nie aż na tyle co puder prasowany, ale na 4 miesiące starcza na pewno, w zależności kto ile używa oraz jaki ma problem z błyszczącą cerą, bo nie oszukujmy się u każdego jest z tym inaczej.


Szczerze mówiąc, od kiedy wpadł w moje ręce puder sypki z Joko nigdy już nie powróciłam do pudru prasowanego, Zaletą tego pudru jest zdecydowanie lepsze krycie, nie pozostawia smug oraz idealnie sprawdza się w upalne dni, nasza cera na długo pozostaje matowa a przecież do tego został stworzony puder, żeby chronił nas przed tym nichcianym błyszczeniem. 


Produkt jest dostępny, dla każdego, na każdą kieszeń. Jego cena, mieści się w przedziale: 20-30zł czasami na promocji można go nawet wychaczyć za 15zł, także kobietki nie zastanawiać się i sięgać po te cudeńka, z których na pewno będziecie zadowolone. 


Piszcie w komentarzach czy już miałyście produkt tego typu lub tej firmy i jak sprawdzają się u was.
Całusy Bay! :* 

14 września 2016

Brąz, beż, ciemna zieleń- Czyli zbliża się jesień!


Witam kochani! 
W tym poście odsłona jesiennych kolorów, nie tylko na ubraniach ale również jeżeli chodzi o plener. Ponieważ znajduję się teraz w moim rodzinnym domu niestety musi wystarczyć Wam taki plener jaki widać, zresztą nie jesteśmy tu by podziwiać plener. :P




W moim outficie połączyłam dość klasyczne beżowe szpilki z beżową, dużą torebką, do tego rozkloszowana spódniczka w kolorze khakim i czarną obcisłą bluzeczką z dekoldem na plecach. Całość jest prosta, stonowana... zresztą zobaczcie sami: 







I jak? Co sądzicie?
Może coś byście dodali/zmienili? Śmiało komentujcie! :)
Wasze zdanie jest dla mnie ważne! :)


Sukienka z falbanką od VARLESCA